I to chyba lepiej niż ostatnio w piłkę! Patrząc na ostatnie wyczyny piłkarza w Barcelonie trudno wróżyć, żeby miał odgrywać pierwsze skrzypce w drużynie Pepa Guardioli.
Ale w kosza Henry radzi sobie całkiem nieźle. Nawet w konfrontacji z gwiazdą katalońskiej basketu Rogerem Grimau.












